03.04.2015

Moja Wielkanoc.

Teraz dopiero mogę powiedzieć, że wszystko lśni czystością, łącznie z szybami w oknach.
Czekam na prawdziwie ciepłe dni aby i pieski mogły cieszyć się „wypranym”, pachnącym futerkiem.
W tej chwili nie komponują się dobrze z resztą mieszkania ;)
Moja Wielkanoc jak zwykle jest bardzo stonowana. Na oknach w roli zasłonek woalowe szarości, szare poduszki i kocyk, którym nadal bardzo chętnie okrywam się wieczorami. Baranki, pastelowe jajeczka, wiklinowe koszyczki i spora ilość dekoracyjnej "zieleniny". Gałązki jabłonki mają liczne pączki, w towarzystwie mini jajeczek wyglądają uroczo, zwłaszcza wieczorem gdy drzewko oświetla płomień świecy.
Ostatnio znowu mam ogromne problemy ze spaniem, praktycznie w ogóle nie sypiam od kilku tygodni. Tej nocy od 3 do 4 stałam w oknie i wlepiałam przemęczone oczy w zamieć jaka szalała na dworze. Nie do wiary! Ale przyznam, że widok był cudny ;) Oczywiście w dzień nie było już najmniejszego śladu po białym puchu. Za oknem nadal rządzi zima, ale w domciu rozpanoszyła się prawdziwa wiosna!
(Zaszalałam, nie mogłam powstrzymać się przed zrobieniem kolejnej, kolejnej i kolejnej fotki...)
-
 -
 -
 -
-
 -
 -
 -
 -
 -
 -
 -
 -
 -
 -
 
 W sypialni (w ,której nadal nie ma jeszcze łóżka) skromna wiosenka na parapecie...
 


To ostatni przedświąteczny post, zatem życzę Wam:
 
Wesołych Świąt
Pełnych spokoju, miłości i wiary.
ALLELUJA!!!