23.03.2015

Odzyskałam wolność! :)

Mamy już wiosnę, najprawdziwszą wiosnę! W mieszkanku wszystkie okna pootwierane, pieski bawią się w ganianego, nie mogąc doczekać się wylegiwania na balkonie.
Przyroda i wszelkie stworzenia budzą się do życia, wszystko kipi energią, a ja tkwię w niewoli :(

Kiedy 11 lat temu trafił do nas Ramzes, psina wyrzucona z pędzącego auta w środku srogiej zimy, z głębokimi ranami na grzbiecie, nie zdawałam sobie sprawy z faktu, że oprócz bezgranicznej miłości w pakiecie otrzymam zniewolenie.
Mój pies ma syndrom odrzucenia i nawet rady behawiorysty nie przyniosły żadnych rezultatów w kwestii pozostawienia go samego w domu. Myślałam, że jak będzie miał towarzysza życia (Gajkę) sytuacja ulegnie poprawie, niestety myliłam się. Przy każdej kolejnej próbie pozostawienia go w domu szalał, wpadał w rodzaj amoku, obłędu, histerii. W końcu poddałam się. Tak organizowałam życie rodziny, aby zawsze ktoś mógł zostać z „wariatem”. Bardzo często pomagali mi Rodzice zabierając pieski do siebie na kilka godzin, czasem przychodziła do mnie Ciocia. Gdy mieszkałam z Synem sytuacja była o wiele prostsza, ale teraz, kiedy czasowo mieszkam sama stałam się niewolnicą w swoim własnym „m” :((
W końcu powiedziałam DOŚĆ!!! Za cenę mojej wolności niesforny „wariatuńcio” trafił do niewoli. Znalazłam rozwiązanie, klatka dla psa ale nie taka zwykła, jaką można kupić w dobrze zaopatrzonym sklepie zoologicznym. To rodzaj systemu paneli, które łączy się w dowolne formy tworząc zamknięte klatki lub kojce stosowane we wnętrzach naszych domów, bądź też obszerne wybiegi montowane na zewnątrz. To był strzał w „10”, który okazał się najlepszym nabytkiem dziesięciolecia! :D
-
 -
 -
Słów kilka o samym produkcie. Klatki, kojce i wybiegi tworzymy z paneli o wymiarach 70x70 lub 80x80. Jedno z przęseł ma otwierane drzwiczki. Całość wykonana jest z solidnych, ocynkowanych prętów. Poszczególne panele łączy się ze sobą za pomocą specjalnych klipsów. Do zastosowań we wnętrzach producent dostarcza podłoże chroniące nasze podłogi przed zarysowaniem jak również tworzące dobrą izolację dla naszego pupila. Przy tworzeniu wybiegów mamy do dyspozycji „śledzie” przytwierdzające całość zagrody do podłoża. W każdej chwili można zmienić przeznaczenie zakupionej wcześniej opcji poprzez dokupienie kolejnych paneli na sztuki w cenie 16zł. Górę otwartej przestrzeni nad wybiegiem można zabezpieczyć solidną, plecioną siatką. Producent podaje, że system panelowy sprawdza się zarówno przy domowych zwierzętach jak również przy drobnych zwierzętach gospodarskich: króliki, kury, kaczki, itp. Ja swój zakup już przetestowałam i mogę z czystym sumieniem polecić go Waszej uwadze. Jeśli macie takiego niesfornego „Ramzesa” w mieszkaniu bądź chcecie zrobić wybieg dla pupila za zewnątrz to podaję namiar na stronę gdzie zakupicie elementy montażowe:  EuroEcoZoo
I najważniejsze, w każdej chwili taką klatkę możemy złożyć i wsunąć pod łóżko, schować do szafy, bądź w całości wynieść do piwnicy lub na strych. Ja swoją rozkładam tylko gdy zachodzi taka potrzeba. Sam montaż i demontaż jest banalnie prosty i zajmuje mi minutę. Panele składam na zasadzie harmonijki, gdzie poszczególne elementy zachodzą na siebie.
-
-
Powoli, małymi kroczkami przyzwyczaiłam psa do tego, że klatka jest rodzajem schronienia dającego poczucie bezpieczeństwa podczas mojej nieobecności. Ma w jej wnętrzu swój ulubiony polarowy kocyk, podusię, kilka zabawek, garść chrupek, wodę i... cząstkę swojej „pańci”. W tej roli najlepiej spisują się skarpetki noszone poprzedniego dnia ;))
Przez pierwsze dni zostawał w domu na kilkanaście minut. W tym czasie całą sytuację nagrywała kamera. Po powrocie pies otrzymywał nagrodę a ja przywilej obejrzenia filmu, dzięki któremu mogłam obserwować postępy i decydować o zwiększaniu przestrzeni czasowej w kolejnych dniach.
-
 -
Dzisiaj w pełni cieszę się wolnością! Już nikogo nie muszę prosić o opiekę. Zostawiam pieski nawet na kilka godzin, nie myśląc o tym, że pod drzwiami czeka ekipa „Animals” zwerbowana przez zatroskanych sąsiadów. Uwierzcie mi, odgłosy pozostawionego psa przypominały żywcem obdzieranie ze skóry!

Oczywiście w tym momencie muszę wspomnieć o Gajusi, najgrzeczniejszej, najposłuszniejszej i najwierniejszej suczce na świecie, z którą nigdy nie mieliśmy najmniejszego problemu. Jest tak karna, że wykonuje polecenia już w połowie wypowiadanej komendy. Sunia oczywiście nie musi być zamykana wraz z Ramzesem. Ma pełną swobodę poruszania się po całym mieszkaniu w trakcie naszej nieobecności. Jednak zazwyczaj jako pierwsza wpycha się do klatki, by towarzyszyć Ramzesowi w pobycie za kratkami. Na szczęście wnętrze jest na tyle obszerne i komfortowe, że bez problemu oboje się mieszczą z dużą swobodą ruchów. Boże dzięki, koniec męki!!! :D

Tym optymistycznym akcentem kończę dzisiejszy „zwierzęcy” post i idę cieszyć się wolnością :)
PS
Widzisz Mężu, możemy już wyjść gdzie chcemy i kiedy chcemy...