30.03.2015

Kawa w anielskim stylu.

Czasem naprawdę niewiele trzeba aby się zrelaksować, cieszyć chwilą, poczuć jak królewna z bajki, nabrać chęci do dalszego działania. Czasem wystarczy dobra kawa w doborowym „towarzystwie”...
Moja musi być koniecznie zabielona, z cukrem i w ładnym kubeczku. Gdy zobaczyłam to cudeńko na pchlim targu, oczy wirowały mi niczym po orbicie. Pytanie: „ile?” Odpowiedź: „3zł” I mój uśmiech od ucha do ucha bezcenny :D
A w domu prawdziwa uczta, nie tylko dla podniebienia ale i dla oka. Tym bardziej, że kubeczek idealnie skomponował się z łabędziem, który w tym wypadku stał się słodką, poręczną cukierniczką...
-
 -
 -
 -

Psiaczki wylegujące się beztrosko w słońcu pod drzwiami balkonowymi
 skąpane we wzorkach żaluzji...

I cudownie zachodzące słońce na pożegnanie udanego dnia...

No teraz chyba w pełni nabrałam sił na umycie okien... ;)
Do dzieła, pa!