31.12.2014

Skok w Nowy Rok!

Wciąż czuję tę magiczną atmosferę, okres świąteczny trwa od Bożego Narodzenia do Nowego Roku, więc „chwilo trwaj!”. Tegoroczna Wigilia to spełnienie moich marzeń: miałam wszystkich najbliższych memu sercu na wyciągnięcie ręki, podczas wieczerzy było bardzo rodzinnie i wesoło, no i na stole królowało dokładnie 12 potraw (1.barszcz z uszkami, 2.smażony karp i mintaj, 3.ryba po grecku, 4.kapusta z grochem, 5.fasola z grzybami, 6.sałatka jarzynowa, 7.sałatka ze śledziem, 8.śledź po wiejsku, 9.kutia, 10.kisiel z suszonymi owocami, 11.kompot z suszu, 12.ciasta...)
*
Pieski (śpiochy) jako nieodłączny element dekoracji ;)

 -
Mężulo także ma swój szary kocyk.
Splot dzianinowy, jednak to tylko imitacja.
Koc jest polarowy i bardzo cieplutki oraz praktyczny.
Psie pazurki nie zaciągną wełnianego warkocza...
 -
Gwiazdkowy podarunek od Syna...
 -
Sękacz w czekoladzie. Nosi miano "królowej ciast".
Ale czy zasłużenie?... Lubicie ten rodzaj wypieku?
*

Nie wyobrażam sobie świąt bez kutii, to moja ulubiona potrawa na którą czekam calutki rok. Tradycję robienia kutii kultywuje moja Mama i uważam, że robi ją najpyszniej w świecie.
Podstawowa jej wersja to: pszenica, mielony mak, orzechy, rodzynki oraz miód. Jednak moja Mama już przed wieloma laty wzbogaciła tę wersję o dodatkowe walory smakowe, których autorem są: suszone śliwki, morele, figi, daktyle, oraz migdały. Ta wersja „ful wypas” nie ma sobie równych. Jeśli ktoś jeszcze nie zna tej potrawy w takiej postaci, to gorąco polecam.
*
Z końcem roku pojawiła się nieoczekiwanie dodatkowa atrakcja w postaci białego puchu. Niestety, jak na razie jest go jak na lekarstwo, dlatego dzisiaj zaraz po śniadaniu postanowiliśmy zabrać pieski i wyjechać za miasto aby nacieszyć się widokiem nadchodzącej zimy. Wróciliśmy zmarznięci po dwóch godzinach, ale pyszny, gorący żurek na wędzące szybko postawił nas do pionu. Musimy być w formie, przygotowujemy się na wieczorne przyjście moich Rodziców, aby razem powitać Nowy Rok. Rękawy zakasane i biorę się za zrobienie sałatki ryżowej z kurczakiem, inne potrawy już czekają w lodówce na swoje „5 minut”.
*

Zanim jednak będziemy rodzinnie świętować nadejście Nowego Roku,
chciałabym życzyć wszystkim odwiedzającym „BLACK-WHITE home and me”
DOBREGO  ROKU  2015

ZDROWIA, bo to w życiu najważniejsze.
MIŁOŚCI, bo to ona nadaje życiu sens.
WIARY, bo pozwala przetrwać trudne chwile,
NADZIEII, bo dzięki niej niemożliwe staje się możliwe...

DO ZOBACZENIA ZA ROK! :D