17.05.2014

Jestem na wsi :)

Tak, od 8 tygodni jestem na wsi, u boku Męża. Rozkoszuję się widokiem zieleni, upajam dźwiękiem ptasich treli, chłonę zapach czystego, świeżego powietrza i zajadam się ekologicznymi warzywami z ogrodu. Na razie jest to tylko rzodkiewka, sałata, szczypior, natka pietruszki, ale wkrótce będzie całe mnóstwo dobrodziejstw natury. Będąc tutaj, mam wrażenie, że czas spowalnia… Sielanka… I gdyby nie fakt, że w wiejskim domku jest zdecydowanie więcej pracy niż w moim miejskim „m” to czułabym się jak na mega długich wakacjach trwających od marca do października...
 
=
=
=
=
=
=
=
Niestety, już na drugi dzień po przyjeździe moja sielanka zamieniła się w koszmar…
Ukochany maluszek Ramzes wyrządził sobie wielką krzywdę :( Biegając z Gają po ogrodzie i ciesząc się wolnością zerwał ścięgna krzyżowe w drugiej tylnej łapce, tym razem w prawej. Przeraźliwy pisk i ból, który powalił go na trawę przerwał nasz spacer. Od razu wiedziałam, byłam pewna, że „poszła” druga łapka :( Natychmiast pojechaliśmy do weterynarza, który potwierdził moją diagnozę. Psinek dostał silne leki przeciwbólowe i przeciwzapalne na 10 dni. Powinniśmy niezwłocznie poddać go operacji, aby mógł odzyskać w pełni sprawność fizyczną. Ale po przeanalizowaniu wszystkich za i przeciw w ostatecznym rozrachunku zaniechałam tej opcji. Ramziu jest psem, który wiele przeszedł w swoim życiu: dwukrotnie rozerwana rogówka, ostre zatrucie pokarmowe, dwustronne zapalenie płuc, operacja zerwanych ścięgien w lewej łapce… Zabieg ortopedyczny, wielokrotna antybiotykoterapia, omdlenia, problemy oddechowe oraz fakt, że mój przyjaciel ma już 10 lat, wszystkie te czynniki uzmysłowiły mi, że kolejny zabieg może znacznie osłabić już niemłodego psa, lub nawet stać się przysłowiowym „gwoździem do trumny”…

Chora łapka, którą psina często trzyma w górze...
=
 
Mijały dni, a on stawał się co raz weselszy,  bardziej żwawy i rozbrykany. Początkowo delikatnie próbował podpierać się na chorej łapce, z czasem robił to częściej i śmielej. Od tamtego feralnego wydarzenia minęły już dwa miesiące, psina biega jak szalony, z uwielbieniem tarza się na soczystej trawie i tylko ja przypominam mu o chorej łapie, bo absolutnie nie pozwalam na samodzielne poruszanie się po schodach. Znoszę i wnoszę królewicza nawet po kilka razy dziennie, a jemu najwidoczniej spodobała się ta przysługa, bo zawsze cierpliwie czeka przed schodami aż znajdzie się na moich rękach :)

RAMZES 10 lat
GAJA 6 lat

 Jak one to lubią! ;)
=
=
=
=

Po całym dniu na świeżym powietrzu padają jak muchy :D 
Niemal w każdym wolnym czasie sięgam po aparat i spacerując po ogrodzie uwieczniam ulotne piękno przyrody, przemijające chwile…
Fotografia to moja największa pasja, która zrodziła się już w nastoletniej dziewczynie podkradającej Ojcu Zenit’a ET.
Ostatnio spełniłam jedno ze swoich marzeń, stałam się posiadaczką nowej lustrzanki. Poprzedni model (Nikon D90) mam nadzieję, że dobrze służy kolejnej właścicielce. Przez jakiś czas byłam zdana na moją zaawansowaną hybrydę, nie było sposobności (czyt. wolnych funduszy) na zakup kolejnego „lustra”. Ta okazja nadarzyła się właśnie teraz...

=
Idąc za ciosem spełniłam kolejne, dużo, dużo mniejsze marzenie, o posiadaniu gripa (battery pack), czyli pionowego uchwytu do lustrzanki, który mieści dodatkowe akumulatory. I wiecie co? Już nigdy nie chcę i nie będę robić zdjęć bez tego cacka! Fotografowanie w pozycji pionowej to teraz czysta przyjemność, REWELACJA!!! :) 
Jeśli lubicie robić zdjęcia i poświęcacie tej pasji dużo czasu, to polecam każdemu ten zakup.

=
Do listy gadżetów podnoszących bezpieczeństwo i komfort pracy z aparatem zaliczę także specjalne, ochronne  szkła na wyświetlacz III generacji firmy „Larmor”. Szkiełka posiadają 7 różnorodnych powłok, ich grubość to zaledwie 0,5 mm, mocuje się je nowatorską techniką bezklejową co jest absolutnym hitem. Są niewidoczne i niewyczuwalne, podnoszą kontrast a co za tym idzie komfort podczas przeglądania sfotografowanych zdjęć i najważniejsze doskonale chronią nasz wyświetlacz przed mechanicznymi uszkodzeniami. I jeszcze jedno! Są "szyte na miarę" czyli indywidualnie dedykowane do danego modelu aparatu.

 
Cena oryginalnego gripa to koszt ok. 1.000 zł, zamiennik można kupić za ok. 250-300zł.
Natomiast szkła ochronne na wyświetlacz III generacji to koszt zaledwie 50zł. Polecam.
*   *   *
Za oknem pada, właściwie leje bezustannie już drugą dobę!
Nasza rzeczka powoli przybiera na sile.
Aż strach pomyśleć...
*   *   *
W kolejnej odsłonie wiejskiego życia pokażę mój mały zakątek…
Pozdrawiam Was serdecznie i życzę DUŻO SŁONECZKA :)