11.08.2013

Stary dom, nowe życie...

Ten ciężki, masywny cynowo - miedziany młynek przywieziony z dawnego ZSRR stał bezużyteczny na górze mebli kuchennych. Czekał chyba na mnie, bo to właśnie za sprawą mojej inicjatywy pełni teraz każdego dnia funkcję użytkową. Bardzo go lubię...


Stary dom z duszą a w nim nowe życie, nowe plany na przyszłość, które systematycznie wcielamy w realne działanie. Z potrzeby chwili powstał poglądowy szkic domu z rzeczywistym zwymiarowaniem proporcji poszczególnych pomieszczeń dający pełny obraz tego co jest, i tego co będzie w niedalekiej przyszłości.
Jak już wcześniej pisałam domek jest 100-letni...
* Na dole znajdują się dwa pokoje z cudownymi belkami stropowymi, kuchnia, łazienka, korytarz, mniejszy wąski korytarzyk z łukowymi sklepieniami, oraz pomieszczenie wewnątrz którego mieści się piec chlebowy i komin. Całość stanowi powierzchnię 90 metrów kw.
* Na pietrze (poddaszu) znajduje się jeden pokój, resztę przestrzeni stanowi strych, który także będziemy zagospodarowywać strefą użytkową. W jego miejscu powstaną dodatkowe dwa pokoje...

 PARTER DOMKU 100-LETNIEGO

* Bliźniaczo podobne pokoje na dole aktualnie łączymy w jedną 32-metrową całość, która będzie stanowiła nasze dwie przestrzenie życiowe: dzienną - salon, oraz nocną – sypialnię.
* Likwidujemy piec na pograniczu pokoi, w miejscu którego kiedyś powstanie kominek.
* Pomieszczenie z piecem chlebowym przerobimy na kotłownię, a długi, wąski korytarzyk stanie się podświetlaną garderobą i schowkiem z półeczkami...

 PLAN REMONTU PARTERU
(cyfry oznaczają metry kw.powierzchni)
  
 * Gdy uporamy się z adaptacją poddasza, na górze powstanie dodatkowo pokój gościnny, oraz docelowo nasza duża 25-cio metrowa sypialnia z obustronnymi skosami i dwoma oknami z widokiem na ogród i rzekę.
* Wówczas połączone pokoje na dole będą pełniły rolę dużego, przestronnego salonu z wydzielonymi strefami wypoczynku. Ale to nastąpi w nieco późniejszym terminie...

PLAN REMONTU PODDASZA
  
* Z kolejnych ważnych i bardzo istotnych prac czeka nas przebudowa pomieszczeń gospodarczych, w których oprócz już istniejącego garażu powstanie 40-sto metrowa pracownia.

Jak sobie pomyślę ile jest do zrobienia, to nachodzi mnie pytanie czy życia nam starczy na realizację wszystkich planów. I podstawowa obawa: na ile moje chore serducho pozwoli mi brać czynny udział w pracach remontowych?...
Jednak najważniejsze jest to, że jesteśmy razem i wszystko co robimy, robimy razem: gotujemy, spożywamy posiłki, planujemy, pracujemy, sprzątamy, odpoczywamy, śpimy... Reszta nie ma większego znaczenia... :)

OGÓLNY ZARYS "GOSPODARSTWA"

 PRZEBUDOWA ZABUDOWAŃ GOSPODARCZYCH
*     *     *     *     *
Aby nie pozostać w monotonnym temacie remontowym pokażę co udało mi się upolować w SH podczas wakacji. Dzięki letniej wyprzedaży kupiłam za kilka zł śliczną tunikę czterokolorową (biel, j.beż, popiel i czerń). Trafiłam też na bardzo ciekawą letnią bluzeczkę z napisami. Ale chusta, która z tyłu sięga do samej ziemi sprawiła mi największą radochę, będzie doskonałym otulaczem na jesienne chłody...









W dziedzinie optyki zaszalałam! I bynajmniej nie mam tu na myśli ceny, ale kolor oprawki. Do tej pory realizowałam tylko i wyłącznie czarne oprawki, ewentualnie z niewielkim dodatkiem „rozjaśniacza”. W tym roku postawiłam na przeźroczystość ze smugą szaro-grafitowego „dymku”. Uwielbiam je! Cudownie wyglądają w duecie z upiętymi włosami :)

Zeszłoroczne okularki

i tegoroczne

A teraz zdradzę Wam drogie Koleżanki – Blogerki pewien mały sekret...
Otóż mój kochany Gospodarz wciągnął się przy mnie w przeglądanie blogów! Tak, tak!
Wieczorową porą zasiada przy laptopie i "robi mi smaka" (przytoczone imiona są całkowicie przypadkowe): „Słoneczko, wiesz, że Asia wróciła już z wakacji i opublikowała masę pięknych zdjęć znad morza. Sylwia ukończyła remont swojej sypialni. Beata wyczarowała cudowne bukiety z polnych kwiatków...” Po takiej zachęcie pędzę z rozbudzoną ciekawością i już w duecie podziwiamy dzieła Waszych rąk. Dziewczyny, zatem uważajcie o czym piszecie, pomijajcie temat facetów nierobów, nieudaczników, niekompetentnych "fachowców" itp., bo macie żywy dowód na to, że mężczyźni także czytają Wasze blogi, a jak wiemy z doświadczenia każdy facet lubi być wychwalany pod niebiosa ;)
(Kochanie, wybacz, ale taka jest prawda) Cmok :*
Mój „połówek” nawet zadbał o to, abym mogła być bliżej blogowego świata w każdej z możliwych sytuacji: tuż przed zaśnięciem leżąc w łóżku, wypoczywając w ogrodzie, gotując obiad w kuchni lub często podróżując między wsią a miastem, dlatego sprezentował mi duży tablet, dzięki któremu jestem codziennie u Was bez względu na porę dnia i sytuację. Ale i On na tym skorzystał, bezproblemowo, w każdej sytuacji, i bez względu na porę dnia razem ze mną wpada do Was na mały rekonesans... ;)

Dziękuję Kochanie :*
*     *     *     *     *
A to ostatni zakup. Sporo się naszukałam, zanim trafiłam na naprawdę szeroką 10-cio centymetrową, bawełnianą koronkę. Przekopałam wszystkie sklepy internetowe i hurtownie. Potrzebowałam aż kilku metrów do realizacji pewnego planu... Zatem biorę się za szycie, naszywanie, ozdabianie, efekt końcowy pokażę już wkrótce...


*          *          *          *          *          *          *          *          *          *
Niebawem 1 września...
Data bardzo ważna dla każdego, prawdziwego Polaka. Data, która każdemu uczniowi kojarzy się z rozpoczęciem nowego roku szkolnego. Ale dla nas ten dzień ma zupełnie inny wymiar, to osobiste święto pełne pięknych wspomnień i dające początek nowej historii...
To właśnie tego dnia po raz pierwszy mogliśmy sobie spojrzeć głęboko w oczy.
To właśnie tego dnia po raz pierwszy złapaliśmy się za ręce spacerując brzegiem Odry.
To właśnie tego dnia po raz pierwszy mogłam wtulić twarz w Jego męskie ramiona.
To właśnie tego dnia po raz pierwszy nasze usta spotkały się w delikatnym pocałunku.
Pierwszy września już niebawem, za trzy tygodnie będziemy obchodzić nasze własne święto – pierwszą i chyba najważniejszą rocznicę dla każdego związku.
Pomyśleliśmy o wspólnym prezencie...

Do następnego razu :)