29.03.2013

"Zimowa Wielkanoc" 2013

Ależ ten czas szybko leci!
Zaledwie dwa tygodnie temu wróciłam z mojej kochanej wioseczki, a tu kolejny wyjazd, tym razem iście świąteczny :)
Mieszkanko wysprzątałam na „błysk”, prawie na błysk...
Kurze starte z każdego zakamarka, podłogi niemal sterylne, kosz na brudną bieliznę puściutki, czysta pachnąca pościel zaprasza na głęboki sen, mieszkanko odświętnie „ubrane”, i... tylko okna nieumyte :(
Na dworze mróz trzyma i śnieg zalega na trawnikach. Wokół słyszę jak bardzo wszyscy chorują, a ja w tym roku (odpukać!) nawet przeziębiona nie byłam, więc po co kusić los tuż przed wyjazdem? Niby to jest jakieś wytłumaczenie, prawda? ;)
***
Jestem już spakowana. Pan Tomek przyjedzie po mnie jak zwykle ok 16:30. Tym razem mój Gospodarz nie powita mnie przed domem jak zazwyczaj to czyni, będzie jeszcze w pracy. To ja przejmę rolę Gospodyni i ok. 22:30 będę czekała w kuchni z kubkiem gorącej herbaty na powitanie.
Rafał wszystkie zakupy już poczynił, ale z przygotowaniem świątecznych potraw czeka na mnie. Zatem całą sobotę będziemy wspólnie „rządzić” w mojej ulubionej wiejskiej kuchni. Już nie mogę się doczekać :)
Pozostało mi jedynie ostatnie, małe zadanie przed wyjazdem. Muszę wybrać się do sklepu po zestaw słodkości, które zamierzam wręczyć Panu Tomkowi dla Jego dwóch Synków. Czuję się bardzo niezręcznie, że jestem zawożona i przywożona jedynie za szczery uśmiech i słowo dziękuję. Okres świąteczny jest wspaniałą okazją, by w ten sposób dać wyraz wdzięczności za bezinteresowną przysługę.
***
Dekoracjami w moim mieszkanku będę cieszyć oczy dopiero jak wrócę, czyli po świętach.
Dlatego publikuję cały zestaw fotografii abym na odległość,
choć przez chwilę mogła pobyć w swoim „m” ;)













Ale jest jeszcze coś... Chciałam się pochwalić prezentem – niespodzianką jaką dostałam od pewnej przemiłej Pani Małgosi z Warszawy, która od lat jest gościem na moim blogu. Szczerze powiedziawszy spodziewałam się karteczki świątecznej, a tu takie miłe zaskoczenie :) W paczuszce była duża kura w formie jaja, dwa zestawy piórek do dowolnej aranżacji, i oczywiście kartka z życzeniami. A wszystko w moich ulubionych kolorkach B&W :)




Wersja "osobno white, osobno black"...

Droga Małgosiu, serdecznie Ci dziękuję za ten przemiły gest.
Przyjmij ode mnie na łamach bloga moc serdecznych życzeń świątecznych.
 Ściskam Cię mocno i pozdrawiam Twoje dwie śliczne córeczki :)

Zmykam do sklepu, bo czasu już niewiele zostało,
i obiecuję, że po powrocie zdam relację z ostatnich pobytów na wsi :)

A Wam Kochani życzę dużo zdrowia, spokoju, radości, ciepła rodzinnego
 i przede wszystkim miłości, dzięki której mamy swój mały raj na ziemi...
Ja właśnie teraz jadę do swojego raju ;)


WESOŁYCH ŚWIĄT