05.09.2012

Rodzina w komplecie.


Wakacje skończyły się, rozpoczął się rok szkolny, moi bliscy „zjechali” do swoich domostw, a ja tym samym odzyskałam stan ducha, który jest dokładnym przeciwieństwem wyrażenia „samotność” :)
W moim domu na nowo zagościły znienawidzone przez syna zwroty typu: „wycieraj buty, pochowaj ciuchy, poskładaj wyprane skarpety, zetrzyj kurze w swoim pokoju, kładź się spać bo rano nie wstaniesz...”. Oskar krzywi się, bo znowu „zrzędzę”, ja mam tę świadomość, że błogi spokój odszedł w zapomnienie, ale dzielnie zagryzam wargi i cieszę się niezmiernie, że już nie jestem sama :)
Rodzinka przywiozła mnóstwo zdjęć, wspomnień i ciekawych opowieści.
Docelowo byli w Karpaczu, ale oprócz zwiedzania okolicy zaliczyli także: park miniatur w Kowarach, Wodospad Szklarka w Szklarskiej Porębie, Skalne Miasto w Czechach, Cieplice, zamek Bolków, czy zamek Chojnik.
Pokażę Wam trochę zdjęć z miejsc, w których byli, być może kogoś zachęcą do zwiedzenia tych okolic. Zdjęcia oczywiście są autorstwa mojego syna i mojej mamy.

Zapraszam :)
















Na sam koniec "wisienka na torcie"...
Oczywiście moja wisienka, na moim torcie, czyli mój syn ;)

Jak zauważyliście moi Rodzice to bardzo weseli i zawsze uśmiechnięci ludzie. Zero „sztywniactwa” i „wapniactwa” ;) Mamie na jednym ze zdjęć wyrosły nawet rogi... hi hi :) Pomimo wieku 65 i 66 lat biorą z życia pełnymi garściami, a energię do działania czerpią z wieloletniej, ogromnej miłości. Zazdroszczę Im, jednocześnie jestem bardzo szczęśliwa, że mam takich cudownych Rodziców!

KOCHAM WAS MAMO I TATO :*

*          *          *          *          *
W następnym poście napiszę jak upłynęła mi końcówka wakacji.
Do „zobaczenia” wkrótce!
Pozdrawiam Was serdecznie :)