28.07.2012

Malusie podusie. Bluzeczka. Dzianinowe kamizelki.


Ostatnio sporo szyłam, ręcznie oczywiście, bo z moją maszyną nie polubiłam się na tyle, i chyba nigdy nie polubię. Poza tym większą przyjemność sprawia mi ręczne szycie, mam nad nim lepszą kontrolę :)
Tym razem „zmajstrowałam” malusie podusie służące tylko i wyłącznie ozdobie. Mogę Wam zdradzić skąd wzięłam te ciekawe, elastyczne koronkowe materiały? Otóż... z nocnej bielizny :) 2 identyczne fasonem komplety (koszulka + bokserki) już się wysłużyły przez kilka lat, przyszedł więc czas, aby w innej roli zaistniały :)
Powstały dwa identyczne kompleciki poduszeczek z falbanką, złożone z większej kwadratowej, oraz ciut mniejszej okrągłej. Będą kiedyś ozdobą na nocnym stoliku przy łóżku w sypialni, obok „rozpalonych” świec i wazonika z kwiatuszkami... :)


Przy okazji, z „rozpędu” powstała koronkowa, czarna zawieszka z różyczką i jednolicie czarna podusia z kokardką.


Spacerując ostatnio po mieście, wstąpiłam (już odruchowo) do mojego ulubionego SH.
W dziale czerni nie było nic ciekawego, ale... nagle ją zobaczyłam i zakochałam się...


Nie jest wprawdzie w moich ukochanych barwach „b & w”, ale grunt, że tłem dla cieniowanego wzoru (beżu i brązów) jest czerń.
Ma niesamowicie przyjemny materiał, który idealnie przylega do ciała. Ładnie wykończony dekolt, miękko układający się kołnierzyk. Ale cały jej atut tkwi w rękawach; długie, mocno rozszerzane, z rozcięciem do łokci i wiązaniem za pomocą cieniutkich, skórzanych rzemieni...
Będzie jak marzenie na wyjątkową okazję, która czeka mnie w sierpniu lub we wrześniu.
Jak ja kocham te „polowania” w SH.
Nigdy nie wiadomo jaka „zwierzyna” czai się na kolejnym wieszaku... ;)

*          *          *          *          *
Poddałam przeróbce moje dwie dzianinowe bluzeczki.
Nie cierpię dzianiny przy ciele, bo mnie gryzie, drapie, i piorun wie co jeszcze. W golfie z napisem „woman” odcięłam drażniącą wysoką stójkę przy szyi, odprułam rękawy, oraz skróciłam dół aby sięgał tylko do linii talii. Zakończyłam wszystkie oczka, a dół wykończyłam białym ściegiem łańcuszkowym. Zrobiłam z niej kamizelkę, która na bluzeczkach już nie będzie ani gryźć, ani drapać :)
Podobnie postąpiłam z biało – czarną bluzeczką, połączeniem siateczki, która jest tłem dla dzianinowego wzoru. Odprułam rękawy i skróciłam dołem do linii tali. Zapinana na dwa guziczki na wysokości biustu.
Będą jak znalazł na chłodniejsze dni, lub na zimę pod płaszczyk.


Póki co nie ma jeszcze zimy, ale upalne lato.
Zatem żegnam się z Wami i uciekam pod wentylator :)
(co ja mam z tymi rymami!) ;)