15.06.2012

Meta już blisko...

Życie jest niczym maraton czasu, który pędzi nieubłaganie,
a my wszyscy – ludzie i zwierzęta przegrywamy z nim staczając ostateczną walkę...

Taką walkę toczy teraz moja kochana szczurzyczka Ogonka :(
Szczurki, często nielubiane gryzonie, są w rzeczywistości bardzo kochanymi i inteligentnym istotkami. Potrafią przywiązać się do właściciela jak pies, i akceptują wszelkie inne stworzenia domowe. Nie można je w żaden sposób porównywać z chomikami, szynszylami, króliczkami, czy koszatniczkami. Zachowaniem i mądrością bardziej przypominają miniaturowego pieska niż gryzonia. Mogłabym rozpisywać się na ich temat godzinami, przekonując Was do tych uroczych stworzeń. Polecam je wszystkim tym, którzy nie mogą mieć z różnych powodów psa, a chcieliby mieć jego namiastkę.
Niestety, dużym minusem jest ich długość życia. Szczurki żyją 30 miesięcy, czyli 2,5 roku. Moja Ogonka pobiła rekord i żyje już 35 miesiąc. Wiem, że każdy dzień może być jej ostatnim... Już nie biega, bo nie ma siły wyjść z klatki. Poidełko i karmidełko zamontowałam jej na samym dole, tuż nad warstwą trocin. Zlikwidowałam pięterko w klatce, po tym jak zobaczyłam bezskuteczną walkę przy próbie wejścia na górę. Serce mi się kroi gdy patrzę na jej malutkie, wychudzone, przygarbione ciałko z mocno przerzedzoną sierścią. Jest już totalnie głucha, czym nie jeden raz wprawiła mnie w płacz; nie reagując na wołanie i leżąc bez ruchu, myślałam, że już dobiegła do mety...
To mój szósty szczurek po: Fredzie, Hektorze, Myszce, Pinki i Czarce. Każdy był inny i miał inną osobowość. Ogonkę wyróżnia spokój i cierpliwość. Przyjmuje bez najmniejszych „grymasów” wszelkie zaloty, umizgi, trącania zimnym nosem i moczenie główki ciepłym jęzorkiem Ramzesa, który od samego początku jest w niej zakochany wielką, psią miłością.
Każdego dnia biorę ją na kolana, dużo do niej mówię podając rozdrobniony pokarm prosto do pyszczka. Uwielbia jak głaszczę ją po główce. Oczywiście towarzyszy mi niezmiennie Ramzes, który nie pojmuje stanu rzeczy, i jak zawsze trąca ją pyszczkiem zachęcając do biegania. Tyle, że Ogonka w odpowiedzi już nie kładzie łapki na jego mokrym nosie, nie ma siły :(
Nie wiem czy będę miała siódmego szczurka. Za bardzo się przywiązuję i za szybko je tracę.
Walczę razem z nią o każdy kolejny dzień życia...

Malutka Ogonka na dłoniach Oskarka w dniu zakupu
*
Jako maluszek uwielbiała spijać resztki owocowych herbat z dna kubeczków,
i zasypiać w cieple naszych dłoni
*
Ramzesek pokochał ją wielką miłością od samego początku
*
Uwielbia makaron, mięsko gotowane, serek biały oraz morze przegotowanej wody
*
Starość...
*
Kocham to malutkie zwierzątko.
Nikt nie pojmie miłości do "wstrętnego" SZCZURA,
kto nigdy nie miał kochanego szczurka...