19.06.2012

Manekin. Torebka. "Łańcucho - korale".

Upłynął już niemal miesiąc od moich urodzin, a ja dopiero teraz zrealizowałam swój prezent.
Jako dojrzała kobieta mająca swój gust i świadoma tego, czego szukam zdecydowanie rozważniej kupuję przedmioty na które mam „chrapkę”. Nie „rzucam się” na pierwszą napotkaną rzecz, musi być dokładnie taka jaką sobie wymarzyłam...
O manekinie marzyłam dłuższy czas. Musiał mieć nie tylko drewniany stojak i „główkę” w kolorze bieli, ale także białą, elastyczną, dobrze dopasowaną „koszulkę”. Docelowo będzie stał w sypialni, przy metalowym łóżku, ale póki jej jeszcze nie mam, musi zająć tymczasowe miejsce. Czuję, że będzie „wędrował” w zależności od potrzeby i nastroju ;)
*

*

*
Manekin ubrany jest w bieliznę nocną.
*          *          *          *          *
Od jakiegoś czasu „chodziła” za mną nowa torebka. Mam ich całe mnóstwo, i chyba mogę śmiało powiedzieć, że je kolekcjonuję. Ta miała być naprawdę duża, pojemna, bardzo prosta, oparta na formie prostokąta. Jedyną ozdobą powinny być uszy i metalowe elementy. To, że musiała być czarna, nawet nie muszę dodawać ;)
Po wielu poszukiwaniach trafiłam na wymarzone cacuszko. Ku mojemu zdziwieniu owe cacko okazało się być torebką „2w1”. We wnętrzu ogromnej torby nie ma żadnych przegródek, jest jedna, wielka przestrzeń, której miejsce wypełnia mniejsza torebka na długim pasku (typu listonoszka). Rewelacyjne rozwiązanie! Idziemy na spacer do miasta, robimy nieplanowane zakupy, które bez problemu chowamy we wnętrzu dużej, a mniejszą przewieszamy przez ramię. Już wypróbowałam ten patent, działa z powodzeniem :)
*

*
*
Od kilku dni znowu „tworzę”. Wzięłam w ręce drut, resztki łańcuszków, dwie pary szczypiec, pudełko z koralikami i powstają „łańcucho – korale”. Wpadłam w wir, i ciężko mnie oderwać od pracy. Zrealizowałam kilka zamówień, ale nie byłabym sobą, gdybym i dla siebie czegoś nie wymodziła w swoich ulubionych klimatach :)

Akrylowe bransoletki na gumkach:

*
*
Komplety "łańcucho - korali":
*
Mam wizję na kolejne egzemplarze, niestety, zabrakło łańcuszków.
Czeka mnie spacer do... marketu budowlanego :)
Tak, to właśnie tam kupuję łańcuchy w różnych rozmiarach i mam tę pewność, że nie rdzewieją, nie czarnieją, i nie ścierają się.

Nie wiem jak Wy znosicie te upały, ale ja jestem dosłownie ledwo żywa :(
Pozdrawiam Was serdecznie