27.06.2012

Bolerko na każdą okazję.

Miałam ochotę, aby dzisiaj zrealizować post dotyczący cynowych miniaturek, ale obiecałam ostatnio, że będą bolerka, więc... mamy bolerka :)

Ta część garderoby jest moją ulubioną, i to nie bez powodu.
Dobrze dopasowane bolerko potrafi zdziałać cuda, niczym gorset naszych prababć. Idealnie podtrzymuje i „ujarzmia” duży biust, z kolei przy małym powoduje efekt „push up”. Jednak aby zamierzony efekt uzyskać musi spełniać kilka warunków:
  • materiał na bolerko musi być elastyczny, z dodatkiem lycry;
  • najlepiej aby był delikatny, typu elastyczna koronka, lub siateczka (naszym zamierzeniem nie jest wdzianie na siebie czegoś co nas „dociepli”, ale ozdobi, spełniając przy tym powierzone zadanie);
  • koniecznie musi być wiązane pod biustem (luźny typ bolerka stanowi tylko i wyłącznie funkcję ozdobną).
*
*
*
Tego typu bolerek w ogólnodostępnej sprzedaży raczej nie ma. Pomysł zrodził się w mojej głowie kilka lat temu, od tego czasu bezskutecznie szukałam tej części garderoby także w „lumpeksach”. W końcu wpadłam na genialny pomysł, jak samemu można zrobić bolerko z bluzki. Wyszukuję w „szmatlandiach” bluzeczek spełniających określone kryteria, (o których pisałam wyżej), przychodzę do domu i w ciągu 10 minut mam gotowe bolerko :)
Zresztą, zobaczcie same jakie to proste...
  1. Rozkładamy bluzeczkę na płaskiej powierzchni, wyznaczamy środek i rozcinamy nożycami przód na dwie idealnie równe połowy.
  2. Teraz składamy już rozciętą bluzkę w taki sposób, aby przód był po lewej stronie, tył po prawej, a boki stanowiły środek. Przy czym bardzo ważne jest aby boki, czyli szwy boczne idealnie pasowały względem siebie. Nożycami precyzyjnie odcinamy tył naszej bluzeczki na wysokości nieco poniżej linii biustu. Uwaga: rozcinamy materiał tylko do bocznych szwów!
  3. Następnie nożycami tniemy materiał naszej bluzeczki po skosie, lekkim łukiem od bocznych szwów, poprzez boki, kończąc na dole przodu bluzki. Widzicie na zdjęciu, że należy odciąć dół bluzki w taki sposób, aby pozbyć się wszelkich maszynowych, fabrycznych wykończeń.
  4. W ruch idzie igłą z nitką, którą musimy jedynie zakończyć szwy maszynowe (przez nas rozcięte) po obu stronach bolerka. Uwaga: nie zakańczamy ani rozciętego przodu bluzeczki, ani dołu! Wszelkie materiały i koronki z dodatkiem lycry mają tę szalenie istotną zaletę, że nie strzępią się, nie prują, materiał nie puszcza oczek! Czyli odpada nam sporo pracy :)
*
*
W tym momencie mamy już gotowe bolerko! :)
*
*
Polecam Wam gorąco tę część garderoby. Bolerka można łączyć zarówno ze spódnicami długimi, jaki i krótkimi, ze spodniami długimi, a nawet z sukienkami. Zakładamy je tylko na bluzeczki (sukienki) na ramiączkach lub na tzw. szeleczkach, które mogą być węższe, lub szersze. Bolerka nie zakładamy na krótki rękaw, a już tym bardziej na długi! Pełnią bardzo dekoracyjną rolę. Głównym i charakterystycznym elementem jest wiązanie pod biustem oraz rękawy, które powinny być rozszerzane, falbaniaste, czy siateczkowe.
Życzę Wam zatem miłej zabawy i zadowalających efektów Waszej pracy. Będzie mi niezmiernie miło jeśli kiedyś przeczytam lub może nawet zobaczę na zdjęciu Wasze własne bolerkowe dzieło :)
*          *          *          *          *
A to moja ostatnio upolowana zdobycz: delikatna, bardzo miękka, bawełniana narzutka wykończona falbaneczką. Można ją nosić na odzieży dziennej w chłodniejsze, letnie dni, lub równie dobrze może stanowić letnią wersję szlafroczka noszonego na nocnej bieliźnie. Decyzji jeszcze nie podjęłam ;)
*
*
Na koniec kolejny łańcuszkowy wisior, który powstał z trzech akryli w kolorach:
przeźroczysty, dymny oraz czarny.
*
*
W kolejnym poście będzie coś dla domu, czyli cyna... :)
Pozdrawiam Was serdecznie :)


PS
Chciałam dodać małe sprostowanie do zdjęć...
Nigdy nie noszę odkrytych części ciała, jedyny wyjątek stanowią dekolty. Nie noszę także „solo” krótkich spódniczek, zawsze je łączę z długimi spodniami. Na manekinie niektóre bluzeczki prezentowane są w zestawieniu z krótkimi spódniczkami, lub bolerka na tle siateczkowych bluzeczek tylko i wyłącznie dla uzyskania kontrastu prezentowanej rzeczy na zdjęciu. Ciężko jest sfotografować kilka rzeczy, które w zestawieniu całości stanowią jeden kolor.